Trudno wyobrazić sobie polską poezję bez twórczości Wisławy Szymborskiej, światowej sławy poetki, eseistki, krytyczki, tłumaczki i laureatki Nagrody Nobla. Co ciekawe, kobieta nie urodziła się w Krakowie, ale zawsze i wszędzie nazywała siebie krakowianką. Więcej o związkach Wisławy z tym miastem i drodze, jaką musiała przejść Szymborska, by zostać wymienioną obok wielkiego Adama Mickiewicza, przeczytasz w artykule na stronie krakowskiye.eu.
Trochę biografii
Wisława to córka Wincentego i Anny Marii Szymborskich. Dziewczynka urodziła się w 1923 roku w miejscowości Kórnik, tuż po tym, jak rodzina przeprowadziła się tam z Zakopanego. Nawiasem mówiąc, rodzina dość często zmieniała miejsce zamieszkania – wszystko za sprawą pracy pana Wincentego: pracował on jako zarządca dóbr Władysława Zamoyskiego, więc gdziekolwiek udawał się hrabia, tam udawali się Szymborscy. Rodzina przemieszczała się w ten sposób do 1929 roku i dopiero wtedy, gdy Wisława miała 6 lat, ostatecznie osiedliła się w Krakowie.

Czy to z powodu gorzkich doświadczeń z dzieciństwa, czy też wielkiej miłości do tego polskiego miasta, Szymborska od tamtej pory właściwie nie opuszczała Krakowa. To właśnie tutaj zdobyła wykształcenie. Nawiasem mówiąc, ukończyła tylko Prywatne Liceum i Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Jeśli chodzi o studia wyższe, to nie wyszło: została studentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale go nie ukończyła. Powodem była trudna sytuacja materialna Szymborskich. Również w Krakowie Wisława przeżyła II wojnę światową (notabene, aby nie zostać wywiezioną z Polski, w 1943 r. wykonała manewr konny i poszła do pracy na kolei). I to właśnie w Krakowie poetka rozpoczęła swoją literacką karierę.
Droga literacka Szymborskiej

Zdolności pisarskie Wisławy Szymborskiej były widoczne od najmłodszych lat. Jak wspominała w jednym z wywiadów, po raz pierwszy sięgnęła po pióro, gdy była bardzo, bardzo mała. Rodzice również zachęcali ją do rozwijania się w tym kierunku: w szczególności ojciec symbolicznie płacił córce monetą za każdy napisany przez nią wiersz. Działało to jednak tylko pod jednym warunkiem: wiersz musiał wywołać uśmiech na jego twarzy.
Z czasem pasja pisarska Wisławy nie wygasła, więc w 1943 roku Szymborska zajęła się piórem poważniej: początkowo pracowała nad opowiadaniami, później przeszła do poezji. W marcu 1945 roku początkująca poetka zadebiutowała: jej wiersz „Szukam słowa” ukazał się na łamach cotygodniowego dodatku literackiego do krakowskiego wydania Dziennika Polskiego. Jak opowiadała później sama autorka, odegrało to dla niej kluczową rolę, bo ludzie uwierzyli w młodą Szymborską. Przyznaje, że gdyby nie ta publikacja w 1945 roku, kształtowanie się polskiej literatury prawdopodobnie odbywałoby się bez nazwiska Wisławy.
Na szczęście wiersz „Szukam słowa” został opublikowany. Podobnie jak dwa inne wiersze Szymborskiej napisane w czasie II wojny światowej: „Świat umieliśmy kiedyś na wyrywki”, „O coś więcej” i „Krucjata dzieci” ukazała się niedługo po debiucie poetki w Dzienniku Polskim. Ale na tym etapie skończyły się dobre wieści dla Wisławy, bo nie było już chętnych do płacenia monetą za każdy napisany przez autorkę wiersz, za to nie brakowało takich, którzy stawali na drodze publikacji utworów Szymborskiej. A powodem tej „przeszkody” była niezgodność poezji z socjalistycznymi wymogami… Dlatego też pierwszy zbiór wierszy poetki „Wiersze” nie ukazał się w 1949 roku, a trzy wspomniane przez nas wiersze („Świat umieliśmy kiedyś na wyrywki”, „O coś więcej” i „Krucjata dzieci”) nie znalazły miejsca w wydanych później książkach.
Mimo to Szymborska nie przestała pisać. Zważywszy na ówczesne warunki, dwa pierwsze zbiory autorki, „Dlatego żyjemy” (1952) i „Pytania zadawane sobie” (1954), były jawnie stronnicze, więc dopiero trzecia odsłona, „Wołanie do Yeti”, stała się prawdziwie wisławska. Zbiór ukazał się w 1957 roku i choć od tego czasu minęło ponad pół wieku, wciąż pozostaje jednym z najlepszych, jeśli mówimy o poezji pejzażowej nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie.
W sumie Szymborska napisała około 350 wierszy, które znalazły się w ponad 10 zbiorach, w tym: „Dlatego żyjemy”, „Pytania zadawane sobie”, „Wołanie do Yeti”, „Sól”, „Sto pociech”, „Wszelki wypadek”, „Wielka liczba”, „Ludzie na moście”, „Koniec i początek”, „Chwila”, „Widok z ziarnkiem piasku” i „Wystarczy”.
Wisława – laureatka Nagrody Nobla

Lata pracy twórczej Wisławy nie minęły bez śladu: pod koniec XX wieku poetka została uhonorowana jedną z najbardziej prestiżowych międzynarodowych nagród, Nagrodą Nobla. Przyznano ją kobiecie „za poezję, która z ironiczną precyzją ujawnia prawa biologii i funkcjonowanie historii we fragmentach ludzkiej rzeczywistości”. I o ile dla większości pisarzy taka nagroda jest marzeniem, o tyle dla Wisławy był to rodzaj kary. W końcu ona, osoba całkowicie niepubliczna, która była przeciwna jakiejkolwiek ingerencji w jej życie prywatne, musiała udzielić tak wielu wywiadów w ciągu miesiąca po otrzymaniu literackiej Nagrody Nobla, że przekroczyły one liczbę wywiadów, które miała przed otrzymaniem nagrody. Przyjaciele Szymborskiej żartowali, że dla kobiety Nagroda Nobla to prawdziwa „tragedia sztokholmska”.
Ciekawostki o Wisławie Szymborskiej
- Wisława od dziecka była zapaloną kinomanką. Do tego stopnia, że gdy z powodu ograniczeń wiekowych nie mogła obejrzeć danego filmu w kinie, uciekała się do sztuczek: wraz z koleżankami przebierała się w odpowiednie stroje i udawała starszą.
- W szkole młoda Wisława nie mogła znaleźć wspólnego języka z geometrią. Jak na prawdziwą filolożkę przystało, Szymborska oddała serce lekcjom języka i literatury.
- A także zwierzętom. Kochała je wszystkie bez wyjątku, ale szczególnie małpy. W wywiadach Wisława często powtarzała, że jedną z jej idolek jest Jane Goodall, kobieta, która poświęciła życie ochronie szympansów. Ponadto sama Szymborska pisała o małpach, w szczególności wspominała o nich w swojej poezji.
- Mimo że po 15 latach małżeństwa Wisława rozwiodła się z mężem Adamem Włodkiem, do końca życia używała jego nazwiska.
- Szymborska paliła papierosy do późnej starości. Nawiasem mówiąc, kiedy w Polsce weszła w życie ustawa „O zakazie palenia w miejscach publicznych”, przestała chodzić do krakowskich kawiarni. Jak to mówią, straciła sens takich spotkań.
- Zbiór „Widok z ziarnkiem piasku”, który, nawiasem mówiąc, jest pierwszą publikacją Szymborskiej po Nagrodzie Nobla, sprzedał się w Stanach Zjednoczonych w nakładzie 120 000 egzemplarzy. Dla porównania, zbiory poezji w Ameryce sprzedają się średnio po 2000 egzemplarzy.
- W 2023 roku, z okazji Dnia Poezji, Lego wypuściło figurkę polskiej poetki Wisławy Szymborskiej.

Co ciekawe, ze względu na niezwykłą skromność, Wisława Szymborska nigdy nie uważała się za pisarkę nr 1. I nie zmieniły tego dziesiątki wydanych przez nią tomików poetyckich, liczne przychylne recenzje krytyków i czytelników czy przyznanie Nagrody Nobla. Mimo samokrytyki krakowianka zdobyła uznanie na całym świecie: nazwisko Wisławy Szymborskiej jest znane, a jej wkład w rozwój polskiej literatury pamiętany.
