Ukrainka Alina Myronenko i jej realne doświadczenia zawodowe w Krakowie

W 2026 roku język ukraiński słyszy się w Polsce niemal tak samo często jak polski – i nikogo to już nie dziwi. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) oraz Urzędu do Spraw Cudzoziemców (UDSC), na początku 2026 roku w kraju przebywa 1,5 miliona Ukraińców. Ponad 966 000 z nich posiada status UKR. Od początku pełnowymiarowej wojny fala uchodźców radykalnie zmieniła oblicze nie tylko ukraińskich, ale i polskich miast.

Statystyki z 2025 roku pokazują, że Ukraińcy otworzyli w Polsce ponad 31 000 nowych firm. To już nie jest historia o „pracy dorywczej na obczyźnie”, ale o ludziach, którzy stopniowo wsiąkają w polską gospodarkę i zmieniają ją wraz ze sobą. Przykładem jest historia Aliny Myronenko, która po rosyjskiej inwazji w 2022 roku wyjechała do Krakowa. Tam musiała nie tylko zdobyć nowy zawód, ale i przywyknąć do zupełnie innych warunków życia – podaje portal krakowskiye.eu.

Z Charkowa do Krakowa: ucieczka przed wybuchami

24 lutego 2022 roku Alinę obudziły w Charkowie eksplozje. Jak później wspominała w rozmowach z dziennikarzami, nikt wtedy nie zdawał sobie sprawy ze skali tragedii. Jednak po pierwszych uderzeniach rakietowych ludzie ruszyli do pakowania rzeczy w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia. Rodzina Aliny wyjechała niemal natychmiast – najpierw do krewnych w obwodzie charkowskim, ale i tam nie było spokoju. Nieustające syreny i wieści z pobliskiej Ochtyrki potęgowały lęk. Po kilku tygodniach stało się jasne: to nie minie szybko, wojna staje się rzeczywistością długofalową.

Do maja rodzina Myronenko przebywała na zachodzie Ukrainy, skąd Alina śledziła doniesienia z rodzinnego miasta. Przed wojną pracowała jako protokolantka w charkowskim sądzie i początkowo wierzyła w powrót do zawodu. Choć w maju sąd częściowo wznowił pracę, dziewczyna nie zaryzykowała powrotu pod ostrzał. Praca zdalna nie wchodziła w grę, a gdy skończył się urlop bezpłatny, musiała złożyć wypowiedzenie. Wtedy zapadła decyzja o wyjeździe do Krakowa. Alina nie zamierzała siedzieć bezczynnie – od razu zarejestrowała działalność gospodarczą i zaczęła szukać sposobu na zbudowanie życia od nowa.

Design jako szansa na przetrwanie na emigracji

W Polsce Alina zaczynała od zera. Brak znajomości lokalnego systemu, brak kontaktów wśród prawników czy księgowych oraz bariera językowa tylko potęgowały stres. Aby nie polegać na przypadkowych pracach, zaczęła przyjmować pierwsze zlecenia na projektowanie graficzne i tworzenie stron internetowych. Firmę zarejestrowała na Ukrainie przez system „Diia” – było to prostsze, zrozumiałe, a podatki niższe niż w Polsce. Kluczowa była jednak inna motywacja: Alina chciała, by jej pieniądze wspierały ukraińską gospodarkę.

Przed wojną design był dla niej jedynie hobby. Po przeprowadzce stał się sposobem na integrację i niezależność. Zaczęła publikować swoje prace na platformach dla freelancerów i w mediach społecznościowych. Z czasem pojawili się klienci – głównie ukraińscy przedsiębiorcy, którzy również przenieśli swoje biznesy za granicę. Dzięki temu po dwóch-trzech latach intensywnej pracy Alina mogła pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania w Krakowie i życie bez paraliżującego strachu o jutro.

Jak Ukraińcy zrewolucjonizowali polski rynek pracy?

Warto pamiętać, że Polska już wcześniej była popularnym kierunkiem migracji zarobkowej. Przed 2014 rokiem przyjeżdżali tu głównie mieszkańcy zachodniej Ukrainy. Później dołączyli do nich ludzie z całego kraju. Według danych GUS, jeszcze w 2018 roku liczba pracowników sezonowych przekraczała 2 miliony osób rocznie, skuszonych wyższymi zarobkami.

Po 24 lutego 2022 roku wektor migracji uległ całkowitej zmianie. Fala uchodźców w Krakowie i innych miastach Europy nie szukała „lepszego pieniądza”, ale ratunku dla dzieci przed bombami. W odpowiedzi na to:

  • Polska w ciągu pierwszych miesięcy przyjęła ponad 1,5 miliona osób;
  • Rząd błyskawicznie wdrożył status UKR i system PESEL, umożliwiając legalne życie i pracę.

W 2026 roku sytuacja się ustabilizowała, a narracja o „pracownikach tymczasowych” odchodzi do lamusa. Ukraińcy wrośli w polską strukturę gospodarczą tak głęboko, że niektóre branże nie mogłyby bez nich funkcjonować. Od 2022 roku obywatele Ukrainy otworzyli ponad 123 000 spółek, tworząc ponad 120 000 miejsc pracy i zasilając polski budżet miliardami złotych z podatków. Są obecni wszędzie: od budownictwa i logistyki, po handel i branżę opiekuńczą.

Wyzwania na rynku nieruchomości

Dla Aliny największą barierą nie była przeprowadzka, lecz język. Bez znajomości polskiego nawet proste czynności, jak wynajem mieszkania czy załatwianie spraw urzędowych, stawały się wyzwaniem. Zaczęła uczyć się poprzez filmy i codzienne rozmowy, ale mimo postępów, poczucie pełnej pewności siebie przyszło dopiero z czasem.

Kolejnym murem okazał się rynek mieszkaniowy. Sytuacja była trudna, ponieważ:

  • Właściciele często odmawiali obcokrajowcom bez polskiej umowy o pracę;
  • Praca zdalna dla firmy na Ukrainie nie była traktowana jako stabilne źródło dochodu;
  • Proponowano głównie krótkoterminowe kontrakty.

Alina przez trzy tygodnie codziennie oglądała mieszkania, zanim udało jej się podpisać umowę – początkowo tylko na pół roku. Wierzyła wtedy, że wojna szybko się skończy. Rzeczywistość zweryfikowała te plany, a wynajem musiał zostać przedłużony.

Wsparcie psychologiczne kluczem do przetrwania

Mimo trudności Alina odnalazła swoje punkty oparcia. Jest przekonana, że w nowym kraju kluczowe jest, by nie zamykać się w sobie. Jej rady dla rodaków w Polsce są proste:

  • Korzystajcie z centrów wolontariatu, które pomagają na starcie;
  • Nie bójcie się prosić o podstawową pomoc;
  • Szukajcie ukraińskich społeczności, by nie stracić kontaktu z ludźmi;
  • Uczestniczcie w kursach, spotkaniach i warsztatach;
  • Nie ignorujcie wsparcia psychologicznego i grup terapeutycznych.

Alina zapisała się na kursy rysunku i uprawia sport. Choć jej największym marzeniem pozostaje powrót do Charkowa, gdzie czekają rodzice i siostra, nauczyła się budować życie tutaj. Przekonuje, że nawet na emigracji można stworzyć krąg bliskich osób, które nie pozwolą nam „rozpaść się” w trudnych chwilach.

Ukraińcy jako stały element krajobrazu Krakowa

Obecność uchodźców zmieniła codzienność krakowian. Wzrost cen najmu budzi niezadowolenie młodych Polaków chcących się usamodzielnić, a duża konkurencja na rynku pracy bywa wyzwaniem. Z drugiej strony, wielu ekspertów przyznaje, że bez ukraińskich rąk do pracy polska gospodarka mogłaby doznać zapaści. Państwo stawia na głęboką integrację:

  • Kursy języka polskiego objęły już ponad 200 000 uchodźców;
  • Od 4 marca 2026 roku zmieniają się przepisy migracyjne – system tymczasowy wygasa, co wymusza na Ukraińcach stabilizację statusu poprzez legalne zatrudnienie.

Trudno dokładnie policzyć uchodźców w samym Krakowie, ale w całym województwie małopolskim jest ich ponad 140 000 (wliczając studentów). To już nie jest „przejściowa fala”, jak myślano w 2022 roku. Ukraińcy stali się integralną częścią tkanki miejskiej – poprzez biznesy, szkoły i wspólne życie. Ta nowa rzeczywistość, choć wymagająca dla obu stron, stała się faktem, do którego obie nacje muszą się przyzwyczaić.

Prawdziwe święto miłośników czytania: historia Targów Książki w Krakowie

Co roku Kraków przekształca się w miasto pielgrzymkowe dla prawdziwych miłośników książek, a to dlatego, że odbywają się w nim jedne z największych targów...

„Off Camera” – Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego

Jednym z najciekawszych wydarzeń dla reżyserów, aktorów i miłośników kina stał się Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego „Off Camera”, który tradycyjnie odbywa się w Krakowie....
..