Katarzyna Harmata z SAR Kraków – życie w ciągłym wyzwaniu

Psy ratownicze pojawiają się tam, gdzie ludzkie zmysły i reakcje zawodzą – w huku, chaosie i ekstremalnym stresie. Razem z nimi na miejscu zdarzenia melduje się krakowianka Katarzyna Harmata – trenerka, behawiorystka, ekspertka od psich zachowań oraz założycielka Akademii Dobrych Manier „Biały Pies”. Równolegle zarządza grupą poszukiwawczo-ratowniczą SAR Kraków, gdzie wieloletnie doświadczenie przekuwa się w profesjonalne działanie. Tu pies i człowiek stają się jednością, a margines na błąd po prostu nie istnieje, pisze krakowskiye.eu.

Czego Katarzyna nauczyła się na wystawach psów?

Katarzyna nie wybierała zawodu „raz na zawsze”. Jej droga była raczej ewolucją – przechodziła od jednego zajęcia do drugiego, jakby świat nieustannie wystawiał jej ciekawość i wytrwałość na próbę. Ostatecznie postawiła na psy. Zawodową przygodę zaczęła w 2002 roku, początkowo jako handlerka na wystawach. To tam uczyła się panowania nie tyle nad zwierzęciem, co nad sytuacją. Później przyszedł czas na prowadzenie hodowli, opiekę nad szczeniętami i ciężką, codzienną pracę fizyczną. Nieobcy był jej także grooming – kolejna praktyka budująca zrozumienie psiej natury.

Równolegle Katarzyna zbierała doświadczenia w zupełnie innych branżach:

  • w salonie stylizacji paznokci;
  • w modelingu;
  • w strukturach korporacyjnych.

Mimo tych odskoczni, psy zawsze pozostawały punktem odniesienia, do którego wracała, aż w końcu zrozumiała: to jedyna praca, która daje jej pełną satysfakcję.

Jak SAR Kraków stał się jej drugim domem?

Z czasem Katarzyna została instruktorką szkolenia psów i cenioną behawiorystką, specjalizującą się w terapii lęku i stresu u czworonogów. Założyła wspomnianą Akademię Dobrych Manier „Biały Pies”, a swoje bogate doświadczenie przelała na papier w popularnej książce „Know Hau. Radość na czterech łapach”.

W rozmowach z mediami Katarzyna z dumą wspomina swoich trzech kluczowych podopiecznych:

  • Zenka – border collie z certyfikatem Państwowej Straży Pożarnej do pracy terenowej i gruzowiskowej. Był on pierwszym psem w Europie, który pracował na krakowskim lotnisku w Balicach jako pies wsparcia emocjonalnego dla pasażerów;
  • Larę – border collie specjalizującą się w programach przygotowujących psy do pracy służbowej;
  • Ciri – owczarka szetlandzkiego, psa terapeutę, z którym Katarzyna również niosła pomoc zestresowanym podróżnym na lotnisku.

Poza behawiorystyką, Harmata to czynna strażaczka i ratowniczka, członkini OSP w Krakowie i Myślenicach oraz liderka grupy szkoleniowej SAR Kraków. Przekazywała wiedzę z zakresu kynologii i etologii studentom Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, umiejętnie łącząc teorię z praktyką ratowniczą.

Życie w ciągłej gotowości

Katarzyna przyznaje, że bywały tygodnie, w których niemal codziennie wyruszała ze swoimi psami na akcje poszukiwawcze, wracając do domu dopiero o świcie.

Swoje działania prowadziła w ramach dwóch jednostek:

  • specjalistycznej grupy ratowniczej w Krakowie;
  • zespołu poszukiwawczo-ratowniczego w Myślenicach.

Zarówno ratownik, jak i pies muszą być gotowi w każdej chwili. Wymaga to morderczych treningów – często trwających nawet 10 godzin dziennie. Tylko dzięki takiemu rygorowi psy zachowują formę niezbędną do ratowania ludzkiego życia w najtrudniejszych warunkach.

Macierzyństwo między treningiem a akcją

Droga do profesjonalizmu była kosztowna i wymagająca. Katarzyna Harmata wspominała w wywiadach, że na naukę i specjalistyczne kursy wydała blisko 250 000 złotych. W tamtym czasie dostęp do wiedzy był ograniczony, co zmuszało ją do częstych wyjazdów zagranicznych. Przez lata inwestowała własne środki, zanim mogła w pełni nazwać się ekspertką.

Jeden z najbardziej wymagających momentów przeżyła, szkoląc się u szwedzkiego behawiorysty w Poznaniu. Jej syn Ignacy był wtedy niemowlęciem. Katarzyna kursowała między salą treningową a domem, a przerwy w nauce wykorzystywała na korzystanie z laktatora. Dziś wspomina ten okres jako wielki test hartu ducha, który udało jej się zdać dzięki wsparciu rodziny.

Kobieta w „męskim” świecie ratownictwa

Wyposażona w wiedzę, Katarzyna zaczęła pracować z właścicielami psów „trudnych”, którzy stracili już nadzieję na poprawę zachowania swoich pupili. Zaczynała w branży zdominowanej wówczas przez mężczyzn, co narzucało twarde metody i specyficzne podejście.

Z biegiem lat profesja ta mocno się sfeminizowała, co zdaniem Harmaty:

  • zmieniło filozofię pracy ze zwierzętami;
  • położyło większy nacisk na budowanie relacji i kontaktu;
  • pomogło znaleźć balans w procesie szkolenia.

Dla Katarzyny psy ratownicze to nie narzędzia pracy, lecz pełnoprawni partnerzy. Często podkreśla, że ratownictwo poszukiwawcze to nie biznes, lecz forma służby, w której odpowiedzialność rozkłada się po równo na człowieka i zwierzę.

Kulisy pracy w SAR Kraków

Grupy poszukiwawczo-ratownicze wchodzą do akcji, gdy standardowe metody zawodzą. Gęste lasy, podmokłe tereny, gruzowiska – to miejsca, gdzie technologia ustępuje pola psiemu nosowi. Pies potrafi „odczytać” przestrzeń w sposób nieosiągalny dla człowieka.

Za każdą udaną akcją stoją lata przygotowań:

  • rygorystyczna selekcja szczeniąt;
  • trudna certyfikacja uprawniająca do udziału w realnych działaniach.

Koszt wyszkolenia jednego psa ratowniczego sięga 70 000 złotych. Co istotne, ciężar ten spoczywa głównie na barkach wolontariuszy. Państwo nie finansuje szkoleń ani egzaminów w tej dziedzinie – pasjonaci tacy jak Katarzyna inwestują własny czas i pieniądze, by móc nieść pomoc. Mimo braku systemowego wsparcia, Harmata rzadko narzeka, traktując te wyzwania jako integralną część swojego życia.

Dom otwarty na pomoc

Po wybuchu wojny na Ukrainie dom Katarzyny zamienił się w prawdziwe centrum logistyczne. Przyjmowano tam transporty, sortowano dary i wysyłano pomoc tam, gdzie była najbardziej potrzebna. Katarzyna żyła wtedy w trybie nieustannego czuwania, co nie było dla niej nowością – podobną aktywność wykazała podczas pandemii. Zorganizowała wtedy akcję szycia masek dla personelu medycznego oraz zainicjowała projekt „Kobiety w Koronie”, mobilizując lokalną społeczność do działania.

Sposób na życie bez przełącznika „off”

O swojej pracy Katarzyna mówi bez zbędnego patosu. Nie postrzega jej jako „misji” czy historii sukcesu, lecz jako naturalny stan rzeczy. To życie w trybie ciągłym, bez możliwości wyłączenia odpowiedzialności.

Największą radość sprawia jej wsparcie rodziny oraz postawa dzieci. Dla Katarzyny priorytetem jest, by dorastały one w świecie, w którym pomoc drugiemu człowiekowi jest odruchem bezwarunkowym. To najlepsza lekcja empatii, jakiej może udzielić jako matka i ratowniczka.

O słynnej tancerce miasta – Romanie Agnel

Romana Agnel jest popularną i odnoszącą sukcesy polską tancerką, która zdobyła wykształcenie w Krakowie i związała swoje życie oraz działalność zawodową właśnie z tym...

Jak polskiej aktorce z Ukrainy udało się podbić Kraków i nie tylko: historia Alicji Bobrowskiej

Kobieta ta swoją urodą podbiła cały świat. Jej talent sprawił, że pojawiła się na scenach i ekranach w Europie, a nawet w USA. Jednak...
..