Karol Kot – historia przestępcy zwanego Wampirem z Krakowa

Mimo dość krótkiej listy ofiar (wliczając w to szereg nieudanych prób), zabójca ten figuruje na liście najsłynniejszych polskich złoczyńców XX wieku. Taką sławę tłumaczy przede wszystkim naturalna charyzma Kota, a także wiara we własny geniusz. Przeczytaj o historii seryjnego maniaka, który otrzymał od mieszkańców złowrogi przydomek Wampira z Krakowa – w materiałach strony krakowskiye.

Dzieciństwo i młodość

K. Kot urodził się 18 grudnia 1946 roku w Krakowie w zamożnej rodzinie polskiego inżyniera. Chłopiec od najmłodszych lat zaczął wykazywać pierwsze tendencje maniakalne, odwiedzając masarnię i obserwując tam pracowników rzeźni. Był zahipnotyzowany widokiem krwi, pociętego mięsa. Wkrótce chłopiec zaczął kolekcjonować noże, które stosował czasem w praktyce zabijając podwórkowe koty i psy.

W szkole przyszły zabójca pilnie się uczył i nie miał problemów z wynikami w nauce. Wykazywał znaczne sukcesy w karate, rzucaniu nożem i strzelaniu. K. Kot, choć z natury nieufny do ludzi i skryty, swoją przyszłość wiązał ze służbą wojskową. Nagłe załamanie nerwowe postawiło krzyżyk na karierze wojskowego. Po kilku komisjach lekarskich młody człowiek został dopuszczony do Technikum Energetycznego, gdzie bez problemu zdał egzaminy wstępne.

Aktywność kryminalna

Pierwszego zabójstwa K. Kot dokonał w wieku 18 lat – dźgnął nożem 48-letnią Helena Węgrzyn (nazwisko ofiary zostało zmienione, jak wynika z akt sprawy) w kościele podczas mszy. Na szczęście rana nie była śmiertelna i poszkodowana przeżyła. W ciągu 2 dni maniak zaplanował już nowe morderstwo. Tym razem 78-letnia Franciszka Lewandowska (imię ofiary zostało zmienione) zwróciła jego uwagę na przystanku komunikacji miejskiej. K. Kot niepostrzeżenie gonił ją do samego domu, po czym dźgnął ją w plecy, gdy starsza kobieta wchodziła po schodach do swojego mieszkania. Ta próba również zakończyła się pomyślnie dla kobiety – lekarze ją uratowali.

Niecały tydzień później krakowska policja odnotowała kolejną próbę zabójstwa. Nie zmieniając swojego zachowania, maniak ponownie wytropił starszą kobietę i kilkakrotnie dźgnął ją w plecy. 86-letnia Maria Plichta zmarła następnego dnia w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Potem seryjny morderca postanowił zrobić sobie przerwę i nie pokazywał się w żaden sposób przez prawie 1,5 roku. W tym czasie zmienił zarówno sposób ataków, jak i grupę wiekową swoich ofiar.

13 lutego 1966 roku 20-letni Wampir z Krakowa okrutnie rozprawił się z 11-letnim Leszkiem Całkiem. Jak później ustalili kryminolodzy, dziecko otrzymało ponad 2 tuziny ran kłutych. Z kolei 14 kwietnia K. Kot zauważył 8-letnią dziewczynkę, gdy schodziła po schodach do skrzynki pocztowej i kilkakrotnie dźgnął ją w klatkę piersiową, plecy i brzuch. Cudem ofierze udało się wczołgać do mieszkania do telefonu i wezwać pogotowie. Szybka hospitalizacja i wysiłki lekarzy nie poszły na marne – dziecko przeżyło.

Poza morderstwami K. Kot lubił też stosować arszenik do cudzych drinków. Jednak szczęśliwym zbiegiem okoliczności wszystkie te wysiłki zakończyły się fiaskiem.

Aresztowanie i egzekucja

Aresztowanie Wampira z Krakowa nastąpiło 1 czerwca 1966 roku. Wydarzenie to poprzedziła nadmierna wiara maniaka w jego bezkarność. Tego dnia K. Kot nie wytrzymał i pochwalił się swoją zbrodnią przed kolegą ze studiów, który natychmiast wezwał policję.

W jego domu stróże prawa znaleźli kolekcję noży, których maniak używał podczas morderstw. Również tożsamość przestępcy została potwierdzona przez pierwszą ofiarę, która pojawiła się w celu jego identyfikacji.

Następnie K. Kot przyznał się do wszystkich swoich zbrodni, szczegółowo opisując każdą z nich. W chwili wydania wyroku jego akta karne liczyły 8000 stron. Jednak co najważniejsze, seria testów i analiz psychologicznych wykazała, że ​​zabójca był zdrowy psychicznie i odpowiednio świadomy tego, co zrobił.

Podczas przesłuchań sam K. Kot wielokrotnie podkreślał, że zabójstwa przynosiły mu moralną satysfakcję, choć nie uważa się za osobę okrutną.

14 lipca 1967 roku Wampir z Krakowa został skazany na karę śmierci. Stało się to prawie rok później, gdy obrona próbowała odwołać się od kary dożywotniego pozbawienia wolności. 16 maja 1968 roku prokuratura osiągnęła najwyższy poziom kary i K. Kot został powieszony. Po sekcji zwłok przestępcy eksperci medycyny sądowej odkryli guza mózgu znacznych rozmiarów.

Wydarzenie w Krakowie, na którym rozbrzmiewa muzyka XX wieku: o festiwalu Sacrum Profanum

Co roku w Krakowie organizowanych jest wiele festiwali muzycznych, poświęconych różnym nurtom – od tradycyjnych po współczesne. Wśród wielu wydarzeń tego typu na szczególną...

Krakowski festiwal „Wianki” – święto letniego przesilenia

Wiele świąt pogańskich u różnych narodów słowiańskich obchodzono w przeszłości w podobny sposób. Doskonałym przykładem jest święto Iwana Kupały, w Polsce znane jako Noc...
..... .