Jest aktorem, reżyserem i pedagogiem. Jerzy Stuhr to rodowity krakowianin, któremu udało się spełnić w 100% bez przesady. Efektem jest to, że mężczyzna znany jest nie tylko w swoim rodzinnym mieście, ale także w całej Polsce i Europie. Więcej o życiu Jerzego i jego osobistej drodze do sukcesu można przeczytać w artykule na stronie krakowskiye.eu.
Jerzy Stuhr, rodowity krakowianin
Historia Jerzego z Krakowem zaczęła się na długo przed jego urodzeniem, bo gdyby nie jego pradziadkowie, to kto wie, czy chłopak nie urodziłby się gdzieś w Austrii. Przecież to właśnie stamtąd, a dokładnie z miejscowości Schrattenberg, pochodzili przodkowie słynnego dziś polskiego aktora. Pierwsi członkowie rodziny Stuhrów przeprowadzili się do Krakowa z Dolnej Austrii w 1879 roku. Na przeprowadzkę zdecydował się Leopold Stuhr (pradziadek Jerzego), znany wówczas artysta, który jak na XIX wiek uchodził za dość zamożnego człowieka. Wraz z żoną Anną osiedlił się w Polsce, kupił tam własną kamienicę i zajął się biznesem – założył restaurację. Robił to wszystko po to, by jego potomkowie mogli z czasem uznać Kraków za swoją małą ojczyznę.
I tak rzeczywiście się stało. Mały Jerzy urodził się już w typowej polskiej rodzinie. O niemieckich korzeniach rodziny przypominało jedynie nazwisko Stuhr. Nawiasem mówiąc, chłopiec urodził się 18 kwietnia 1947 roku. Matka Jerzego, Maria, pracowała wówczas jako księgowa w jednym z miejscowych teatrów, a ojciec był prokuratorem. Wraz z synem przez pewien czas mieszkali w Krakowie, a następnie przeprowadzili się do Bielska-Białej, miasta na południu Polski. To właśnie tam młody Stuhr ukończył szkołę średnią, kończąc Szkołę nr 3 im. Stefana Żeromskiego. Potem przyszedł czas na studia wyższe. Jerzy wybrał Kraków, swoje rodzinne miasto.
Początek kariery aktorskiej

Chłopak od najmłodszych lat marzył o aktorstwie, jednak aplikując na studia wybrał polonistykę. Jak tłumaczył w dorosłym życiu sam Jerzy, powodem tej decyzji była prośba ojca o kontynuowanie rodzinnej tradycji, ponieważ wszystkie pokolenia Stuhrów studiowały na Uniwersytecie Jagiellońskim. Syn nie zawiódł ojca. Ponieważ nie było tam wówczas wydziału aktorskiego, wybrał studia polonistyczne. Studia na tym kierunku nie przekreśliły jednak jego chęci występowania na scenach teatralnych, wręcz przeciwnie: jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego Jerzy upewnił się tylko, że swoją przyszłość widzi jako aktor. Na trzecim roku polonistyki odłożył więc zajęcia na dalszy plan, zaczął uczyć się w specjalistycznych stowarzyszeniach, grać w podziemnych teatrach, aż w końcu dostał się na wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. To właśnie z tym drugim zawodem Jerzy związał całe swoje życie.
Kariera aktora teatralnego

Kariera aktorska Stuhra początkowo w 100% związana była ze Starym Teatrem w Krakowie. Młody talent dołączył do teatru zaraz po ukończeniu studiów, a w 1972 roku spełnił swoje marzenie z dzieciństwa i wszedł na scenę jako aktor. Pierwszym spektaklem Jerzego były “Biesy” Andrzeja Wajdy, w których wcielił się w rolę Wierchowieńskiego. Po debiucie reżyserzy, koledzy i publiczność podziwiali początkującego aktora. Na swoim koncie ma setki kolejnych ról, m.in. w „Dniu przed przodkami”, „Kontrabasistach”, „Złym”, „Nocy listopadowej”, „Emigrantach”, „Rewizorze”, „Zbrodni i karze”, „Ryszardzie III” i innych. Ogólnie rzecz biorąc, Jerzy Stuhr pracował na scenie Starego Teatru w Krakowie do 1991 roku.
Kariera w kinie

Ale nie tylko teatrem. Stuhr uważany jest również za jednego z najbardziej utalentowanych i utytułowanych aktorów filmowych. Krakowianin zadebiutował w telewizji w 1971 roku. Jerzy zagrał asystenta laboratoryjnego w filmie „Trzecia część nocy” Andrzeja Żuławskiego. Jednak to filmy w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego przyniosły mu sławę w dziedzinie aktorstwa filmowego. Po zagraniu Antoniego Gralaka w „Spokoju” i asystenta w „Bliźnie” Jerzy wykonał skok w karierze filmowej. I był to skok pozytywny. W sumie przez ponad 40 lat aktorstwa zagrał w ponad 50 filmach. Wśród nich „Show”, „Aktorzy prowincjonalni”, „Wizyta lokalna 1901”, „Z dalekiego kraju”, „Przeznaczenie”, „O-bi, o-ba”, „Bohater roku”, „Historie miłosne”, „Tydzień z życia mężczyzny” itp.
Taka lista filmów, która, co trzeba zaznaczyć, może się wydłużać i wydłużać, świadczy tylko o jednym: o wyjątkowym profesjonalizmie aktora. Jak mówili w wywiadach reżyserzy, którzy wielokrotnie współpracowali z Jerzym, jego cechą szczególną było i jest to, że każdą postać bierze pod lupę, a na koniec tak umiejętnie ją interpretuje, że nie sposób oderwać się od gry, czy to na scenie, czy w kadrze.
„Wydaje mi się dość wyjątkowym przypadkiem aktora w Polsce, który jest dobry we wszystkich formach sztuki, których próbuje. Mam na myśli to, że Stuhr jest dobry i w kinie, i w telewizji, i w teatrze” – mówią o pracy Jerzego.
Kariera reżysera

Jerzemu udało się również spróbować swoich sił w reżyserii. W tej dziedzinie zadebiutował w 1985 roku sztuką Patricka Suskinda „Kontrabasista”. Nawiasem mówiąc, Stuhr wystąpił wówczas zarówno w roli reżysera, jak i aktora. Choć opinie miłośników teatru były podzielone – jedni zachwycali się dziełem, inni krytykowali je za niestosowne żarty, sztuka stała się prawdziwym hitem, gromadząc pełne sale. Tym samym, zasmakowawszy sukcesu, w latach 90-tych Stuhr zaczął regularnie reżyserować. W tym kierunku Jerzy pracował głównie w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie. Jak to mówią, utalentowany człowiek jest utalentowany we wszystkim. Nic dodać nic ująć.