Krakowski festiwal „Wianki” – święto letniego przesilenia

Wiele świąt pogańskich u różnych narodów słowiańskich obchodzono w przeszłości w podobny sposób. Doskonałym przykładem jest święto Iwana Kupały, w Polsce znane jako Noc Kupały, Noc Świętojańska, Sobótka czy Wianki. Od wieków święto to obchodzone jest w dzień letniego przesilenia – w pierwszą sobotę po 22 czerwca. W przypadku Krakowa święto ma bardziej lokalny charakter, choć obchodzone jest w całej Polsce. Jednak to właśnie w tym mieście, nad brzegiem Wisły, odbywa się bogaty festiwal muzyki i kwiatów pod nazwą „Wianki”. Muzycy i aktorzy występują jednocześnie na kilku dużych scenach, a mieszkańcy miasta mogą dodatkowo bawić się na jarmarku rzemieślniczym, zorganizowanym w średniowiecznym stylu, pisze krakowskiye.eu.

Dlaczego właśnie „Wianki”?

Podobnie jak na Ukrainie, wraz z rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa w Polsce pogańskie rytuały zastąpiono obrzędami kościelnymi, ale trudno było znaleźć zamiennik dla tradycji puszczania wianków na wodę. Dlatego ten zwyczaj przetrwał i dał nazwę świętu na ziemiach polskich. Początkowo wianki pleciono ze słomy i ozdabiano kwiatami. Później zaczęto używać wyłącznie kwiatów polnych. Obowiązkowo wplatano w nie siedem roślin uważanych za magiczne: bylicę, łopian, rosiczkę, szałwię, dziurawiec, rutę i dziewannę. Wierzono, że chronią one przed złymi duchami, chorobami i zapewniają szczęśliwe małżeństwo. Dziewczęta puszczały wianki na wodę; jeśli wianek szybko oddalał się od brzegu, wróżyło to szybkie zamążpójście, ale jeśli zaginął lub utknął w przybrzeżnych trzcinach, oznaczało to długie panieństwo. Chłopcy natomiast czekali w dole rzeki, by wyłowić wianek swojej ukochanej i podarować go jej w noc świętojańską.

Dawne tradycje święta „Wianki”

Polacy wierzyli, że noc świętojańska jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ siły zła próbują przejąć władzę, a ludzie muszą je odpędzić. Dlatego późnym wieczorem, gdy wszyscy zgasili już świece w domach, młodzież rozpalała ogromne ogniska, aby odstraszyć czarownice i demony ze swoich domów. Dziewczęta śpiewały i tańczyły przy ogniu, prosząc świętego Jana o szczęśliwe małżeństwo, a następnie skakały przez płomienie, trzymając się za ręce z wybranym chłopakiem. Jeśli podczas skoku się nie puścili, wróżyło to udany ślub. Co ciekawe, wśród pogan zwyczaj ten symbolizował zaręczyny, znak, że związek został pobłogosławiony przez Iwana Kupałę i boginię miłości Ładę.

W noc świętojańską dziewczęta kąpały się w Wiśle, ponieważ przed świętem „Wianki” zakazane było wchodzenie do wody, gdyż wierzono, że topielcy mogą jeszcze zaszkodzić żywym. W Krakowie przetrwała także legenda o kwiecie paproci, który zakwita raz w roku, kiedy złe duchy przeszkadzają każdemu w jego odnalezieniu, ale ten, komu się to uda, zdobędzie wielkie bogactwo. Podobne wierzenia istniały również na Ukrainie.

Dawny krakowski zwyczaj czy zapożyczona moda?

O tym historycy Krakowa dyskutowali już pod koniec XIX wieku. Zachowały się zapiski wielkiego pasjonata i lokalnego historyka Ambrożego Grabowskiego, który wątpił, że puszczanie wianków było starą krakowską tradycją. W 1850 roku napisał, że zwyczaj ten dotarł do Krakowa z Warszawy, gdzie młode służące w ten sposób wróżyły sobie zamążpójście. Twierdził, że to warszawianki jako pierwsze wrzucały plecione kwiaty do rzeki Rudawy, a dopiero potem ten zwyczaj przejęły krakowianki. Jednak lokalna prasa nie zgadzała się z jego teorią i twierdziła, że Polacy oddawali cześć Iwanowi Kupale od czasów starożytnych. Gazeta „Czas” w czerwcu 1852 roku informowała, że puszczanie wianków zgromadziło więcej uczestników i widzów niż w poprzednich latach. Dziennikarze donosili, że wieczorem 23 czerwca na brzegach Wisły i Rudawy zebrały się niemal wszystkie krakowianki, by z brzegu lub z łodzi puścić wianki.

W numerze „Czasu” z czerwca 1858 roku opublikowano artykuł, w którym podkreślono, że z „Wiankami” wiąże się wiele dawnych krakowskich legend i że w przeszłości dziewczęta potajemnie puszczały wianki, obawiając się oskarżeń o czary. Teraz jednak nikt już się tego nie boi, wielu ludzi jeździ nad Wisłę, wynajmuje łodzie i pływa po rzece przy śpiewach, kwiatach i pochodniach. Krakowianki zupełnie zignorowały teorię Ambrożego Grabowskiego, według której obchody Nocy Kupały miały być zwyczajem wyłącznie dla służących. Legendy o magicznej nocy, która zdarza się tylko raz w roku, były bardziej pociągające niż fikcyjny wymóg przestrzegania zasad etykiety.

Święto i polityka

Na formę obchodów „Wianków” miała wpływ także sytuacja polityczna. W 1863 roku gazety nie wspomniały ani słowem o obchodach Nocy Kupały. Natomiast w 1975 roku dziennikarze ostrożnie zauważyli, że w Krakowie nie organizowano dużych uroczystości, a jedynie dziewczęta puszczały wianki. Chłopcy próbowali zorganizować mały pokaz fajerwerków, ale zostali aresztowani przez policję, ponieważ nie mieli pozwolenia na takie wydarzenie. Gdy ziemie polskie zostały zaanektowane przez Austrię i Kraków został włączony do państwa austro-węgierskiego, święto „Wianki” przekształciło się w manifestację patriotyczną. Krakowianie głośno oddawali hołd księżniczce Wandzie, bohaterce legendy o założeniu  miasta księciu Kraku, jednocześnie kultywując tradycyjne obrzędy, związane ze świętem Kupały. Dla Polaków te wydarzenia stały się formą ukrytego sprzeciwu wobec narzuconych przez zaborców obcych tradycji i zasad.

Do I wojny światowej inicjatorem obchodów Nocy Kupały było Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Krakowie. W 1905 roku uczestnicy przygotowali nawet środki pirotechniczne na pokaz fajerwerków, ale znów interweniowała policja, nakazując przełożenie wydarzenia na 1 lipca. Zamiast tego młodzież z „Sokoła” zaproponowała inscenizację zatopienia pancernika „Wisła”, aby zapewnić mieszkańcom miasta fajerwerki. O tym wydarzeniu poinformowała gazeta „Czas”, która co prawda nie podała, jaka flaga powiewała na pancerniku, ale łatwo było się domyślić, bo publiczność głośno krzyknęła „Hurra!” i nie szczędziła braw dla wykonawców „politycznego” widowiska. Nie powinno to dziwić, gdyż w tamtym czasie gazeta znajdowała się pod nadzorem władz cesarskich i nie donosiła o niczym „wywrotnym”. W artykule wspomniano również o wspaniałych występach chóru na scenie udekorowanej japońskimi lampionami.

Po II wojnie światowej „Wianki” w Krakowie zaczęły przybierać formę wielkich widowisk plenerowych z obowiązkowym pokazem fajerwerków późnym wieczorem. Do czasu wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku władze komunistyczne tolerowały te rozrywki, ale później je zakazały. Dopiero w 1992 roku powrócono do obchodów Nocy Świętojańskiej, a inicjatywę mieszkańców aktywnie wsparł Urząd Miasta Krakowa. Festiwal przyjął nazwę „Wianki” i stał się jedną z największych corocznych imprez kulturalnych miasta.

Jak wygląda festiwal „Wianki” na początku XXI wieku?

Oczywiście, pogańskie tradycje uległy transformacji – współczesne dziewczęta puszczają wianki na wodzie Wisły już nie tyle w celach wróżbiarskich, ile dla podtrzymania dobrej tradycji. Wzdłuż zachodniej części Plant podczas festiwalu odbywają się warsztaty plecenia wianków Kupały, otwarte dla wszystkich chętnych. Następnie odbywa się konkurs na najlepszy wianek i najpiękniejszy wieniec kwiatowy. Nieodłącznym elementem święta są koncerty; w 2024 roku na krakowskiej scenie, zlokalizowanej na placu Wielkiej Armii Napoleona, wystąpili znani polscy artyści: Natalia Przybysz, Rubens i Zalia, a także laureaci europejskiego konkursu HEMI – słoweńska piosenkarka i harfistka Astrid oraz węgierski zespół muzyki elektronicznej „Freakin’ Disco”. Jak zauważyli mieszkańcy miasta i goście, to właśnie muzyczny miks najbardziej przyciąga wielu ludzi na to święto, a plecenie i puszczanie na wodzie wianków jest traktowane jako oryginalny dodatek do licznych atrakcji.

Do obchodów święta w 2024 roku przyczyniło się także Muzeum Krakowa, organizując rejs z mobilną wystawą historycznych zdjęć miasta. Zamek Królewski na Wawelu zapraszał na specjalne zwiedzanie, podczas którego można było odkrywać dawne tajemnice wzgórza. Mieszkańcy i goście Krakowa mogli również podziwiać instalację „Futurystyczny trawnik marzeń” autorstwa Petry Krischke na placu „Cricoteki”, wziąć udział w zajęciach z kajakarstwa organizowanych przez Kolejowy Klub Wodny czy odwiedzić jarmark na bulwarze Czerwieńskim, zorganizowanym przez Centrum Sztuki Ludowej IMAGO i Krakowskie Forum Kultury. Zwieńczeniem festiwalu „Wianki” w 2024 roku nie były, jak dawniej, poszukiwania magicznego kwiatu paproci, lecz imponujący pokaz fajerwerków nad Wisłą. Jak widać, noc świętojańska w Polsce, podobnie jak Noc Kupały na Ukrainie, w XXI wieku przekształciła się w piękne widowisko, które pozwala poczuć więź z dawnymi tradycjami naszych przodków.

Festiwal Pierogów w Krakowie: legendy, smakołyki i niesamowite nadzienia

Polska celebruje jedzenie tak, jakby było ono częścią tożsamości narodowej, a nie tylko kulinarną rozrywką. Festiwale gastronomiczne w tym kraju już dawno stały się...

O znanym prezenterze telewizyjnym z miasta Aleksandrze Tomaszu Sikorze

Aleksander Sikora to słynny polski prezenter telewizyjny, który urodził się w Krakowie i otrzymał znakomite wykształcenie w kilku kierunkach nauki. Młody człowiek ma wybitne...
..... .